Planowanie strategiczne vs Planowanie urzędnicze

W jednym muszę docenić biurokrację naszego Państwa: ilość produkowanych dokumentów i obietnic idzie w tysiące. A jak to jest na naszym podwórku?

Szperając po portalu BiP Mirsk można znaleźć naprawdę perełki w postaci kolejnych dokumentów pokazujących zaangażowanie naszej władzy w kształtowanie naszej rzeczywistości – raporty, opracowania, strategie itp. dokumenty mają nam „uświadomić” jak ciężko pracują urzędnicy, radni i Burmistrz w naszej Gminie.

I tak natknąłem się na dokument w postaci:

  1. Plan rozwoju Regionalnego
  2. Strategie rozwoju Gminy Mirsk z lat 2004 do 2020
  3. Strategia Rozwoju Gminy
  4. Plan rewitalizacji Miasta i Gminy Mirsk

Szczerze polecam lekturę owych dokumentów.

Jednej rzeczy mi zabrakło w tych wszystkich ważnych „opracowaniach”: to raport z wykonalności danych etapów czyli co zrobiliśmy, co osiągnęliśmy.

W poważnym biznesie nazywa się to planowaniem strategicznym, mapą drogową, wizją przedsiębiorstwa.

I żeby już za bardzo nie pokazywać palcami wziąłem sobie tylko jeden przykład z ostatniego dokumentu, a mianowicie Rewitalizacja Gminy Mirsk.Na stronie 148 dokumentu jest pkt. Rozwój e-usług w Gminie Mirsk z budżetem na poziomie 0,5 mln.

Brakuje mi w tym całym bajkopisarstwie konkretów, jakie usługi otrzymają mieszkańcy, jakie procesy zostaną przyśpieszone w Gminie, w jako sposób będą obsługiwani petenci itp.

Jako przykład myślenia strategicznego podam projekt w postaci EZD, który jest dla samorządów i gmin dostępny od ręki. Postawione są cele projektu, etapy, przykłady użycia itp. Tak powinny być opisywane projekty w naszej Gminie.

Zaś nasz ukochany Burmistrz i Nasi Radni chcą nam zafundować projekt 0,5 mln obiecując nam jakieś wydumane hasła. Pomimo to że projekt EZD jest dostępny za free lub niskim kosztem inwestycyjnym nie na poziomie tysięcy złotych.

Dokładna analiza pod linkiem

I wracając do meritum: przecież już informatyzowaliśmy urząd Miasta (Mirsk: Dostawa sprzętu komputerowego i oprogramowania oraz usługa wdrożenie oprogramowania elektronicznego obiegu dokumentów (EOD) dla Urzędu Miasta i Gminy Mirsk współfinansowane ze środków Unii Europejskiej w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007 – 2013) – http://www.komunikaty.pl/komunikaty/p/Przetargi/2394236/dostawa+sprzetu+komputerowego+i+oprogramowania

Gdzie jest raport z tego projektu?

Czy ktoś z mieszkańców zauważył jakieś korzyści ? 

Ja nie widzę żadnych, może ktoś się podzieli swoimi spostrzeżeniami.

Z poważaniem

Goliat i Dawid

PS. O popularności działań marketingowych niech świadczy ilość odwiedzin na YouTube

mirsk_ty

  • Goliat i Dawid

    A propo komentarza do naszej rzeczywistości i planowania przez urzędników polecam
    https://www.facebook.com/slawomirmentzen/ i wpis

    Mateusz Morawiecki twierdził, że decyzja o budowie Centralnego Portu Lotniczego zapadła na podstawie przeprowadzonych analiz. Ktoś dociekliwy poprosił o ujawnienie tych analiz w trybie dostępu do informacji publicznej. W odpowiedzi Ministerstwo Rozwoju odpisało, że takimi analizami nie dysponuje.

    Pięknie pokazuje to różnicę pomiędzy inwestycjami prywatnymi a publicznymi. Przedsiębiorcy myślą, analizują, piszą biznesplany, oceniają szanse powodzenia i potencjalne ryzyka. Dopiero potem czując lekki strach inwestują swoje pieniądze. Mimo tej staranności i tak często inwestycja się nie udaje.

    Urzędnicy nie analizują, nie wykonują zbędnych ruchów. Wystarczy im dziesięć pierwszych słów, pięć pierwszych gestów i już wiedzą, że będą inwestować. Taką mają silną psychikę.

    Wprawdzie nikt nie wie po jest ten Centralny Port Lotniczy, więc nie trzeba się obawiać, że ktoś zapyta, ale na wszelki wypadek podrzucam Morawieckiemu analizę, z której niezbicie wynika, że CPL jest Polsce niezbędny. Możecie w Ministerstwie Rozwoju śmiało korzystać:

    „Wiecie co robi ten CPL? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest CPL na skalę naszych możliwości. Wy wiecie co my robimy tym CPLem? My otwieramy oczy niedowiarkom! Patrzcie, mówimy to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić bo to jest CPL społeczny!”

    • Feliks Chojnacki

      Wyglądało na to, że folwark się wzbogacił, co jednak w żadnej mierze nie dotyczyło zwierząt, oczywiście wyjąwszy świnie i psy. Być może działo się tak częściowo dlatego, że było tak dużo świń i tak dużo psów. Nikt nie mógł zarzucić im lenistwa; one także na swój sposób pracowały. Cały czas zajmowały się, jak to niestrudzenie wyjaśniał Squealer, nadzorem i organizacją pracy na folwarku. Znaczna część tych zajęć była tego rodzaju, że inne, głupsze zwierzęta nijak nie pojmowały, na czym to wszystko polega. Squealer powiedział im, że świnie dzień w dzień harują przy sporządzaniu takich tajemniczych rzeczy jak „rejestry”, „sprawozdania”, „protokoły” i „memoranda”. Były to spore arkusze papieru, które od góry do dołu należało pokryć pismem, a następnie wrzucić do ognia. Czynność ta miała zasadnicze znaczenie dla dobrobytu folwarku, zapewniał Squealer. Jednak ani świnie, ani psy nie wytwarzały żywności własną pracą; za to było ich wiele i zawsze dopisywał im apetyt.
      „Folwark zwierzęcy” George Orwell

  • Feliks Chojnacki

    Odnoszę wrażenie, że dla polityków i urzędników pieniądze, których nie mogą ukraść lub przekazać dla swoich popleczników, są niczyje. Nikt za nie nie odpowiada, bzdurna lub źle wykonana inwestycja nie jest rozliczana.

    „Klęska” Wiktor Suworow str. 89, REBIS Poznań 2010

    W socjaliźmie biurokrata nie ryzykuje własnych pieniędzy. Wszystko należy do państwa, czyli do nikogo konkretnie. Za niewłaściwą decyzję biurokratę mogą skarcić, a mogą i mu wybaczyć, nie widząc błędu. Albo starając się nie zobaczyć. Najważniejsze to złożyć przełożonym sprawozdanie. Można błędną decyzję przedstawić jako słuszną czy nawet jedyną możliwą. Przełożeni przecież też odpowiadają za błędy podwładnych. Więc ci wyżej postawieni mają interes, żeby błędów tych maluczkich nie zauważać. A jak zauważą, będą kryć.

  • Goliat i Dawid

    No patrząc na komentarz p. Feliksa oraz rzeczywistość, która nas otacza – kiedyś ludzie krzyczeli Komuno wróć – no i wróciła w postaci EuroKomunizm i inwestycje z EU ;(.
    Polecam książkę Wojna o Pieniądz Song Hongbinga