Stoi na stacji lokomotywa – Ad vocem

Miałem nie zabierać w tej sprawie głosu, ponieważ autor  wypowiedzi, ukrywający się pod pseudonimami Dawid i Goliat nie firmuje jej, w przeciwieństwie do mnie, własnym nazwiskiem. Zrobię to wbrew zasadom, które staram się stosować zarówno w życiu osobistym, jak i działalności samorządowej. Odniosę się kolejno do kilku postawionych mi zarzutów.

1. ,,Punkty u wyborców”.

Celowo nie wypowiadałem się na temat postępów w działaniach na rzecz przywrócenia połączenia kolejowego do momentu, kiedy nastąpi swego rodzaju podsumowanie okresu naszych starań tj. podpisanie listu intencyjnego. Zarówno Gmina Mirsk, jak i Gryfów Śl. są w trakcie przejmowania gruntów od PKP. Gdybyśmy nimi dysponowali, zamiast listu mogłoby być porozumienie. Mam większy szacunek do mieszkańców naszej gminy i wiem, że ich wybór nie zależy od jednego artykułu, ale od całokształtu oceny pracy radnych.

Każdy rodzaj aktywności lub jego brak może być interpretowane jako nachalne promowanie się lub lenistwo, dlatego bliskie mi są słowa piosenki Wojciecha Młynarskiego ,,Róbmy swoje”.

2. Finanse.

Przedstawione przeze mnie kwoty to dane szacunkowe. Szczegółowymi opracowaniami nie zajmują się radni lecz urzędnicy określonych pionów administracji Urzędu Marszałkowskiego lub podmioty, którym zleca się takie opracowania.
Czy komunikacja publiczna powinna przynosić zysk? Uważam, że nie powinno to być celem samym w sobie. Podobnie jest z innymi inwestycjami służącymi ludziom jak: drogi, chodniki, wodociągowanie, oświetlenie, oświata, służba zdrowia itp. Myślę, że wiele osób nie prowadzi firmy pracując na tzw. etacie. Nie odbierałbym im możliwości wypowiadania się na tematy dotyczące kolei lub innych problemów tylko z tego powodu, że dostawali ,,pensję na czas”.

Nasza gmina ma w planach poza tą jeszcze kilka inwestycji, które mogą być sfinansowane z obligacji municypalnych. Po takie rozwiązania sięgają właśnie sąsiedzi. Perspektywa korzystania ze środków unijnych nie będzie trwała wiecznie. W kolejnym rozdaniu nie otrzymamy ich tyle co teraz. Zawsze istnieje ryzyko, ale moim zdaniem trzeba sięgać po nie w tej chwili. Drugiej szansy nie będzie.
Jeżeli chodzi o zakup i eksploatację taboru kolejowego to tym zadaniem mają zająć się Koleje Dolnośląskie.

3. Geopark.

Każda gmina powinna planować swój rozwój w oparciu o przyjęte dokumenty takie jak: strategie rozwoju poszczególnych miejscowości, Plan zagospodarowania przestrzennego, Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, WPI(Wieloletni Plan Inwestycyjny), WPF(Wieloletni Plan Finansowy) i wreszcie uwzględniający te wszystkie uwarunkowania budżet na kolejny rok. W strategicznych dokumentach figurują zapisy, które wyznaczają turystykę jako jeden z głównych kierunków rozwoju naszej gminy. Geopark to jedno z zadań realizowanych w oparciu o fundusze unijne i przez 5 lat nie można czerpać korzyści finansowych z tej inwestycji. W przyszłym roku ten okres się kończy. Wiem ilu turystów odwiedziło to miejsce- ok. 5000 osób, wieżę widokową w Mirsku ok.2500 osób. Gdyby sezon trwał dłużej niż do końca października, te liczby byłyby jeszcze wyższe. Ilu turystów odwiedziłoby naszą gminę gdyby nie było tych atrakcji?

Byłem w tym roku na Międzynarodowych Targach Turystycznych w Berlinie. Na stoisku polskim nasz Geopark przedstawiany był jako jedna z ciekawszych atrakcji turystycznych Dolnego Śląska. Jakież zdziwienie odmalowało się na twarzy mojego rozmówcy, gdy dowiedział się, że jestem właśnie z Gminy Mirsk.
Wracam teraz do rzeczy tj. do kolei. Uważam, że nie rozwiąże ona wszystkich naszych problemów, tych z pracą również, ale należy zadać sobie pytanie czy wyremontowana droga wojewódzka 361i odbudowana linia kolejowa sprzyja rozwojowi naszej gminy i podnosi jej atrakcyjność turystyczną i inwestycyjną, czy nie. Wiele osób, których nazwisk nie wymienię, gdyż nie chcę narazić ich na przykrość, ma podobne zdania jak ja i odpowie twierdząco.

Bogusław Nowicki

P.S. Cieszmy się wolnością, szanujmy ją i pielęgnujmy. Należę do pokolenia, które dobrze pamięta pojęcie ,,cenzura”. Na strychu mam jeszcze pamiątki z tamtego okresu: nielegalnie wydawane podziemne czasopisma, książki, ulotki. Cenię zasady demokracji i swobody wypowiedzi, ale apeluję o odpowiedzialność za słowo, której w naszym życiu publicznym jest coraz mniej.
Bogusław Nowicki