Kolonizacja

Ostatnio miałem okazję odwiedzić w sobotę Jelenią Górę – miasto, które zapamiętałem jako tętniące życiem w sobotę, gdzie masa ludzi szła przez centrum robiąc zakupy na Florze i w lokalnych sklepach, o Czechach i Niemcach nie wspomnę.

Co jednak tak naprawdę zastałem? Pustka i przewijające się pojedyncze osoby najczęściej starsze wyglądające puste witryny z napisem wynajmę, lub puste sklepy z sprzedawcami próbującymi coś sprzedać. Szok…

Wybudowanie powszechnie lubianych przez konsumentów Galerii w ilości 2 lub 3 zależy jak liczyć zlokalizowanych zaraz przy głównych arteriach przelotowych – było gwoździem do trumny tej miejscowości.

Rozmowa z ludźmi w sklepach ich smutek na twarzy i wspomnienia – Panie kiedyś to był handel. Teraz to wszyscy stąd uciekają na zachód, do Wrocławia. Co tutaj zostało jeden zakład i kilka montowni – to usłyszałem od rodaków w Jeleniej Górze.

Rozmowy te uświadomiły mi że zostaliśmy skolonizowani.

Kiedyś za czasów kolonialnych robotnik był przywożony do pracy na planatację, a to co dostał na wypłatę, wydawał w tej samej firmie u której pracował, w tzw. sklepie kolonialnym. I u nas tak jest. Zabiliśmy polskie firmy, inwestorzy z zagranicy postawili własne fabryki i własne sklepy i my, to co u nich zarobimy, wydajemy w sklepach kolonialnych, nazywanych dumnie Galeriami. I koło się zamyka.

Jeśli tak nie jest pokażcie mi jeden produkt z Polski, który na świecie kojarzy się od razu z naszym krajem – znam tylko jeden grę Wiedźmin ale wątpię czy grający wiedzą, że jest to firma z Polski.

Jak nisko upadliśmy – Narodzie Polski – jesteśmy niczym murzyni na plantacji bananów.

 

Dawid i Goliat