Radni – służba czy interes?

Kim powinni być radni i czym się kierować ?

Czy funkcja radnego powinna iść w parze z treścią przysięgi [„… ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców.”] ?

Czy mieszkaniec (wyborca) ma prawo dyscyplinować radnego w sytuacjach, gdy zapomina, po co został wybrany ?

Czy radny powinien być stronniczy, czy neutralny wobec większości wyborców ?

Jakie cechy powinien posiadać radny, aby być zdolnym do sprostania zadaniom ?

Czy bierność radnego w pracach komisji, czy na sesjach, jest dobra dla wyborców ?

Czy sprzeniewierzenie się woli większości mieszkańców, powinno uruchamiać mechanizm odwołania radnego większością głosów, np. poprzez referendum ?

Czy prawna nieodwoływalność radnego jest blokowaniem dobrych inicjatyw, barierą ciężką do przeskoczenia ?

Czy funkcja radnego powinna być społeczna ?

Czy może powinno się tylko zwracać radnemu za każdy dzień pracy, czyli np. ok. 200 zł miesięcznie ?

Gdyby dietę radnego zmniejszono, uchroniłoby to nas w jakimś stopniu od przypadkowych radnych.

Czy bierna postawa przypadkowych radnych na posiedzeniach – sesjach, komisjach – nie jest dbaniem o interes prywatny, a nie interes ogółu ?

Dążenie do jedności mieszkańców, zdolność do pobudzania aktywności społecznej sprzyja dobru, czy nie ?

Komu służy postawa niezajmowania stanowiska przez radnego w różnych sprawach, ważnych tematach, także wspartych obywatelskimi podpisami, brak rzetelnej dyskusji odnośnie funkcjonowania gminy (np. funkcjonowania straży miejskiej) ?

Co to znaczy być katolikiem i radnym ?

Czy ma to wpływ na świadomość ?

Być katolikiem, tzn. poznać wolę Bożą i uznać ją za swoją ?

Czy można wiarę dopasowywać do sytuacji wedle swego ego ?

Czy godzi się przybierać różne maski ?

Czy o wartości człowieka decyduje jego charakter ?

Czy wyborcy (mieszkańcy) powinni mieć wpływ na ważne sprawy, dotyczące funkcjonowania gminy ?

Czy rada oraz burmistrz powinni zwracać się do ludzi z pytaniami, np. w formie referendum ?

Czy radnemu potrzebna jest edukacja, wiedza, by być „za” lub „przeciw” danemu projektowi?

Czy liczy się tylko czysta ekonomia wbrew rozsądkowi ?

Czy brak społecznej opinii jest omijaniem prawa społeczności do wypowiadania się i decydowania o żywotnych sprawach ?

Czy radny, który nie angażuje się i przynosi więcej szkody niż pożytku, nie potrafi walczyć o sprawy bytowe wyborców, tylko pozoruje działania, z których nic nie wynika, powinien zrezygnować z funkcji ? Tak czy nie ?

Gdy radnemu brak wizji, pomysłów, idei, pozytywnej energii budującej aktywność ludzką, gdy jest jedynie statystą na planie, gdy radny okazuje nieumiejętność wyrażania stanowiska, przekonywania argumentami, a jedynie rozgrywa swoje spraw kosztem mieszkańców – to czy tak ma być, czy o to chodzi ?

Dlaczego tak mało jest inicjatyw, projektów, pomysłów wysuwanych przez większość radnych?

Dlaczego głównie oczekuje się od p. Burmistrza, by rzucał na taśmę uchwałodawczą różne pomysły związane z funkcjonowaniem Gminy Mirsk ?

Czy niezdolność rady do podejmowania wyzwań w pewnych tematach, np. budowy mieszkań socjalnych dla pracujących, jest wystarczającym bodźcem, by poszukiwać zmiany?

Narzuca się refleksja – ważne są kryteria wyboru radnego. Przecież radny nas reprezentuje i pobiera za to nasze pieniądze z budżetu gminy i to niemałe pieniądze. Trzeba coś zrobić, aby radni nie czuli się tak pewnie, że są nie do ruszenia, gdy postępują wbrew woli większości wyborców, realizując własne interesy, a w pozostałych sprawach wyrażają bierną postawę.

Adam Stroński