Giebułtowskie opary – interpelacja senatorska

Sprawa pozostałości po zakładach przemysłowych rozwija się coraz bardziej.

O całej sytuacji został poinformowany Senator Rafał Ślusarz, który w tej sprawie wystosował w zeszłym tygodniu zapytanie do Ministra Środowiska.

Zawartość interpelacji przedstawiam poniżej.

Giebułtów, duża wieś w gminie Mirsk, powiat Lwówek, województwo dolnośląskie licząca sobie ok. 1500 mieszkańców. W okresie powojennym wiodącym przedsiębiorstwem zatrudniającym kilkaset pracowników były Giebułtowskie Zakłady Bawełniane. Zakłady te, jak wiele innych w Polsce z chwilą przemian ustrojowych przestały istnieć, zmieniali się właściciele, zmieniały nazwy firm użytkujących obiekty po „bawełniance”. Pozostały ruiny, porzucone chemikalia, bałagan.

Teren tego nieużytku przemysłowego (ok. 1,5 ha) administrowany jest aktualnie przez Syndyka masy upadłościowej firmy SATELIT2 Sp. z o.o., p. Przemysława Jedlińskiego mającego Kancelarię w Jeleniej Górze. Miały miejsce kilka razy pożary w niedozorowanych obiektach. Wydzielające się odory z pozostałości chemikaliów, zagrożenia pożarowe, obawy przed skażeniami toksycznymi wywołały szereg reakcji lokalnej społeczności, w tym Stowarzyszenia ZIELONE IZERY w Giebułtowie. Było to powodem wszczęcia przez Burmistrza Miasta i Gminy Mirsk Postępowania Administracyjnego w konsekwencji wydania Decyzji obligującej Administratora – Syndyka Masy Upadłościowej do uporządkowania terenu, wywiezienia dla utylizacji toksycznych odpadów zalegających ten nieużytek przemysłowy. Decyzję wydano w kwietniu 2014 roku, z terminem jej wykonania do końca maja 2014. Syndyk całkowicie zignorował wymagania decyzji. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu, delegatura w Jeleniej Górze po kilkakrotnych pismach i monitach tak władz samorządowych, jak i lokalnej ludności – dopiero w II-giej połowie roku 2015 dokonał wizji obiektu z pobraniem próbek wody, gleby, toksycznych odpadów wydając zalecenie usunięcia zagrożeń, niestety bezskutecznie.

W listopadzie 2015 roku odbyła się wyjazdowa sesja Rady Miasta i Gminy Mirsk, z udziałem Syndyka, WIOŚ, prasy – na której to Sesji Syndyk publicznie zobowiązał się do usunięcia odpadów, rekultywacji terenu, zabezpieczenia obiektu poprzemysłowego w terminie do końca 2015 roku. Terminu nie dotrzymał.

Faktycznie, pojawili się w listopadzie 2015 r., „jacyś” pracownicy do rozbiórki obiektów budowlanych, wywieziono nawet ok. 1,5 tony toksycznych odpadów (z 30 ton) pozostałe „wylano na grunt” obiektu byłej fabryki. O takim sposobie „utylizacji” lokalna społeczność powiadomiła Policję i Prokuratora, sygnalizując okoliczności znamion popełnienia przestępstwa. Policja sporządziła „protokół”, Prokurator do dnia dzisiejszego (a mija już rok) nie odniósł się do żadnego z 4 pism skierowanych przez Stowarzyszenie ZIELONE IZERY w tej sprawie. Nie wiadomo – wszczął postępowanie karne, umorzył ? … Wszelkie zapytania pozostają bez odpowiedzi.

WIOŚ delegatura Jelenia Góra dokonał w okresie listopad 2015 – marzec 2016 kontroli i pomiarów, stwierdzając znaczące przekroczenie norm – skażenia gruntu obiektu poprzemysłowego ropopochodnymi, oraz identyfikując na terenie obiektu przemysłowego skażenie gleby silnie kancerogenną toksyną – benzo-a-pirenem, którego stężenie w poszczególnych próbkach gleby wahało się od 4 do 12 ppm. WIOŚ w swoim orzeczeniu zauważa, że norma dla gleb terenów przemysłowych wynosi 50 ppm, więc „skażenie obiektu przemysłowego” mieści się w normie. WIOŚ w swoim orzeczeniu całkowicie pomija fakt, że sąsiadująca z obiektem przemysłowym gleba działki rolnej skażona  jest benzo-a-pirenem w wysokości ok. 0,4 ppm, norma dopuszczalna 0,03 ppm.
Zaistnienie skażenia gleby działki rolnej sąsiadującej (od strony wschodniej) ze skażonym gruntem obiektu przemysłowego pozwala domniemywać rozprzestrzenianie się z tego źródła skażenia na sąsiadujące z obiektem od stron południowej, zachodniej, północnej działek zabudowy mieszkalnej, gdzie WIOŚ (dla świętego spokoju) zaniechał pobrania próbek gleby.

Zaistnienie w obiekcie przemysłowym SATELIT 2 źródła rozprzestrzeniania się na sąsiadujące posesje mieszkalne silnej toksyny benzo-a-pirenu było powodem wystąpienia lokalnej społeczności (Stowarzyszenie ZIELONE IZERY) do Burmistrza Miasta i Gminy Mirsk pismem z dnia 10.10.2016 z wnioskiem o wszczęcie Postępowania Administracyjnego dla ustalenia stanu skażenia, dynamiki jego rozprzestrzeniania się i stopnia zagrożenia z tego powodu życia i zdrowia lokalnej społeczności oraz inwentarza zwierząt gospodarstw domowych.
Kopię pisma/wniosku do Burmistrza skierowano do wiadomości WIOŚ Jelenia Góra oraz do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lwówku Śląskim.
W przedmiotowym wniosku wyartykułowano potrzebę urzędowego przymuszenia administratora obiektu przemysłowego będącego źródłem rozprzestrzeniającego się skażenia  do identyfikacji i bezwzględnego usunięcia źródła skażenia – emitera do sąsiadujących z obiektem posesji mieszkalnych i gospodarstw domowych niebezpiecznej dla ludzi i zwierząt – benzo-a-pirenu.

Wniosek jak wyżej w tej sprawie jest przez Burmistrza Miasta i Gminy Mirsk już 3-ci miesiąc bezskutecznie „rozpatrywany”.

Instytucje ustawowo zobowiązane do monitorowania środowiska i nadzoru wykluczającego potencjalną  katastrofę ekologiczną – z zatruciem benzo-a-pirenem  ludzi i zwierząt (WIOŚ Jelenia Góra, SANEPID Lwówek Sląski) nie raczyły się odnieść do pisma z 10.10.2016 r., ani zająć żadnego stanowiska w tej sprawie.

Bezspornym faktem jest, że po użytkownikach „obiektu przemysłowego” w Giebułtowie pozostały toksyczne w tym ciekłe odpady niezidentyfikowanych chemikaliów.

Bezspornym jest, że większość chemikaliów (prawie 30 ton) zutylizowano rozlewając je po gruncie terenu fabryki, obok sąsiadujących użytków rolnych, posesji mieszkalnych i gospodarstw przydomowych.

Bezspornym jest że powstało źródło-emiter rozprzestrzeniania się toksycznego benzo-a-pirenu i tak samo bezspornym jest, że nikogo, ale to nikogo (WIOŚ, SANEPID, Prokurator, Władze Samorządowe) to nie obchodzi.

Stowarzyszenie ZIELONE IZERY wystąpiło do Prokuratury Wojewódzkiej we Wrocławiu o wizytację Prokuratury Rejonowej we Lwówku w sprawie kontroli postępowania w związku z protokolarnym (Policja – XI.2015) stwierdzeniem faktu rozlewania znaczących ilości toksycznych odpadów chemikalii na działce przemysłowej w Giebułtowie.
Stowarzyszenie ZIELONE IZERY wystąpiło również do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego we Lwówku Śląskim o kontrolę i nadzór zagrożeń prac rozbiórkowych obiektów budowlanych SATELIT2, w tym zagrożeń zatrucia mieszkalnych posesji sąsiadujących toksycznymi odpadami chemikaliów.

Kuriozalne jest, że w lipcu 2016 r., Samorząd Miasta i Gminy Mirsk przyjął Uchwałą do realizacji Program Rewitalizacji Terenów Zdegradowanych, obejmujący 23 przedsięwzięcia sygnalizujący potrzebę ich dofinansowania w łącznej wysokości 30 mln zł. Mimo, że na terenie Gminy znajdują się „nieużytki przemysłowe” (ruiny po byłych Zakładach Lniarskich w Mirsku, po kopalni łupków w Orłowicach, teren po „bawełniance” w Giebułtowie i szereg innych), w tych 23 pozycjach „Rewitalizacji Terenów Zdegradowanych” nie ma ani jednej pozycji dotyczących „nieużytków przemysłowych”, czyli „zabudowanych” ruinami działek po zlikwidowanych przedsiębiorstwach przemysłowych, w tym oczywiście „pominięto” działkę zdegradowanego terenu poprzemysłowego w Giebułtowie, na dzisiaj emitera rakotwórczej trucizny benzo-a-pirenu.

Proszę, aby Minister Środowiska (Główny Inspektor Ochrony Środowiska), Minister Zdrowia (Władze Sanitarne – SANEPID), Minister Sprawiedliwości (Dozór Prokuratorski – Lwówek Śląski) zainteresowały się patologiami które w tym przykładzie wystąpiły a tam gdzie ma miejsce rażące naruszenie prawa przez odpowiedzialne za stan sanitarny Urzędy, żeby wszczęto stosowne postępowania.

Podkreślam, że przez cały czas wprowadzony do gleby benzo-a-piren, jako skutek czynu zabronionego (celowe rozlanie toksycznych chemikalii) – się   r o z p r z e s t r z e n i a   zwiększając zagrożenie życia i zdrowia społeczności Giebułtowa zamieszkałej na posesjach sąsiadujących z porzuconym obiektem przemysłowym, emiterem benzo-a-pirenu.
Właściwe służby (WIOŚ i SANEPID) posiadają sprzęt, kwalifikowanych specjalistów, środki finansowe dla sytuacji kryzysowych – aby zidentyfikować skalę skażenia i usunąć źródła zatruć.

Rozprzestrzenianie się w Giebułtowie skażenia benzo-a-pirenem trwa !!!