Jak upadały…

Jako uzupełnienie wpisu z historią Z.P.L. Skarbków prezentuję galerie zdjęć zarówno ZPL, jak również Zakładów Bawełnianych w Giebułtowie, Metalen w Mroczkowicach i Textilana  Nove Mesto pod Smrkem. Łączą je podobny czas powstania i obecny upadek, choć w przypadku tego ostatniego jeszcze trwa walka.

Zdaję sobie sprawę, że zakłady miały różne nazwy w okresie swego istnienia.

Z.P.L. Skarbków

 METALEN Mroczkowice

G.Z.P.B Giebułtów (WOMAREX)

 TEXTILANA  Nove Mesto

Produkcja włókiennicza, przeróbka lnu to główne źródła utrzymania mieszkańców Novego Mesta, zasadnicze po zakończeniu wydobycia rud cyny. W początkowym okresie istnienia miasta najważniejsze było górnictwo, stąd w herbie narzędzia górnicze.

W pierwszych latach po założeniu miasta, pierwotnie osady górników, osiedlili się tutaj tkacze lnu. Cech tkaczy był jednym z największych, a w 1698 roku było ich pięćdziesięciu.

Od 1840 roku powstaje przemysł włókienniczy. Jest to związane z osobą barona Ignacego Klingera (miał bliskie kontakty z Mirskiem, był jednym z zaproszonych gości na otwarciu linii kolejowej Gryfów-Mirsk w 1884 roku). Po nim, fabryka przechodzi na własność jego synów: Oskara i Edmunda. Od 1883 r. prowadzi firmę ostatni z synów barona, Ottomar.

W czasie Wielkiego Kryzysu, przedsiębiorstwo zostaje przekształcone w spółkę akcyjną LANEX. Podczas II wojny światowej produkcja tekstylna była ograniczona, a produkowano w coraz większym stopniu  na rzecz niemieckiej firmy Junkers. Zatrudniono przymusowych robotników z Belgii.

Po wojnie fabryka została znacjonalizowana i rozpoczęto produkcję się w czerwcu 1945 r.  z dużym udziałem rdzennych mieszkańców i pracowników niemieckiego przemysłu włókienniczego. W latach 90-tych nastąpiły duże kłopoty finansowe ze względu na utratę rynków wschodnich.

Ostatecznie w połowie sierpnia 2004 r. produkcja została całkowicie zatrzymana. Z całej linii Textilana w regionie pozostało tylko tradycyjna produkcja ręcznie drukowanych chust wełnianych, które kontynuuje we Frýdlancie spółka SLEZAN.

Zakład produkcyjny jest ważnym przykładem XiX-wiecznej architektury przemysłowej.

Czesi, inaczej niż to się dzieje u nas, starają się jednak jak najwięcej z dawnych zakładów zagospodarować.

Naszą wizją jest wytworzenie obszaru przemysłowego Klinger Fabrik, który będzie wskazany dla przedsiębiorców, którzy posiadają małą-średnią produkcję w przemysłu lekkim, ośrodek szkoleniowy, który będzie służyć dla przeszkolenia ludzi pracujących bezpośrednio w areału i dla celów publicznych, zakwaterowanie dla celów areału, pomieszczenia składowe i pomieszczenia biurowe. Klinger Fabrik w taki sposób byłaby otwartym areałem z nowoczesnymi technologiami, które ułatwiłyby  możliwość wstępu do areału, kontrolę osób i bezpieczeństwo w obiekcie. W taki sposób chcemy nawiązać do historii przemysłowej obiektu i transformować go w dobę nowoczesną. W taki sposób chcemy być dorobkiem dla regionu i pomagać wytworzyć nowe okazje pracownicze. Klinger Fabrik jest atrakcyjną okazją dla przedsiębiorstwa, która została utworzona z brownfieldu i przeobrażona w nowoczesny obszar przemysłowy w atrakcyjnej lokalizacji Euroregionu Nysa.

http://www.klingerfabrik.cz/index_pl.html

Nie można było spróbować tego u nas?

Jeśli za sukces uważa się zrównanie z ziemią trzech największych mirskich zakładów pracy, to wolę nie myśleć o porażkach…