Archiwum autora: Feliks Chojnacki

Stoi na stacji lokomotywa - Ad vocem

Miałem nie zabierać w tej sprawie głosu, ponieważ autor  wypowiedzi, ukrywający się pod pseudonimami Dawid i Goliat nie firmuje jej, w przeciwieństwie do mnie, własnym nazwiskiem. Zrobię to wbrew zasadom, które staram się stosować zarówno w życiu osobistym, jak i działalności samorządowej. Odniosę się kolejno do kilku postawionych mi zarzutów.

1. ,,Punkty u wyborców”.

Celowo nie wypowiadałem się na temat postępów w działaniach na rzecz przywrócenia połączenia kolejowego do momentu, kiedy nastąpi swego rodzaju podsumowanie okresu naszych starań tj. podpisanie listu intencyjnego. Zarówno Gmina Mirsk, jak i Gryfów Śl. są w trakcie przejmowania gruntów od PKP. Gdybyśmy nimi dysponowali, zamiast listu mogłoby być porozumienie. Mam większy szacunek do mieszkańców naszej gminy i wiem, że ich wybór nie zależy od jednego artykułu, ale od całokształtu oceny pracy radnych.

Każdy rodzaj aktywności lub jego brak może być interpretowane jako nachalne promowanie się lub lenistwo, dlatego bliskie mi są słowa piosenki Wojciecha Młynarskiego ,,Róbmy swoje”.

2. Finanse.

Przedstawione przeze mnie kwoty to dane szacunkowe. Szczegółowymi opracowaniami nie zajmują się radni lecz urzędnicy określonych pionów administracji Urzędu Marszałkowskiego lub podmioty, którym zleca się takie opracowania.
Czy komunikacja publiczna powinna przynosić zysk? Uważam, że nie powinno to być celem samym w sobie. Podobnie jest z innymi inwestycjami służącymi ludziom jak: drogi, chodniki, wodociągowanie, oświetlenie, oświata, służba zdrowia itp. Myślę, że wiele osób nie prowadzi firmy pracując na tzw. etacie. Nie odbierałbym im możliwości wypowiadania się na tematy dotyczące kolei lub innych problemów tylko z tego powodu, że dostawali ,,pensję na czas”.

Nasza gmina ma w planach poza tą jeszcze kilka inwestycji, które mogą być sfinansowane z obligacji municypalnych. Po takie rozwiązania sięgają właśnie sąsiedzi. Perspektywa korzystania ze środków unijnych nie będzie trwała wiecznie. W kolejnym rozdaniu nie otrzymamy ich tyle co teraz. Zawsze istnieje ryzyko, ale moim zdaniem trzeba sięgać po nie w tej chwili. Drugiej szansy nie będzie.
Jeżeli chodzi o zakup i eksploatację taboru kolejowego to tym zadaniem mają zająć się Koleje Dolnośląskie.

3. Geopark.

Każda gmina powinna planować swój rozwój w oparciu o przyjęte dokumenty takie jak: strategie rozwoju poszczególnych miejscowości, Plan zagospodarowania przestrzennego, Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, WPI(Wieloletni Plan Inwestycyjny), WPF(Wieloletni Plan Finansowy) i wreszcie uwzględniający te wszystkie uwarunkowania budżet na kolejny rok. W strategicznych dokumentach figurują zapisy, które wyznaczają turystykę jako jeden z głównych kierunków rozwoju naszej gminy. Geopark to jedno z zadań realizowanych w oparciu o fundusze unijne i przez 5 lat nie można czerpać korzyści finansowych z tej inwestycji. W przyszłym roku ten okres się kończy. Wiem ilu turystów odwiedziło to miejsce- ok. 5000 osób, wieżę widokową w Mirsku ok.2500 osób. Gdyby sezon trwał dłużej niż do końca października, te liczby byłyby jeszcze wyższe. Ilu turystów odwiedziłoby naszą gminę gdyby nie było tych atrakcji?

Byłem w tym roku na Międzynarodowych Targach Turystycznych w Berlinie. Na stoisku polskim nasz Geopark przedstawiany był jako jedna z ciekawszych atrakcji turystycznych Dolnego Śląska. Jakież zdziwienie odmalowało się na twarzy mojego rozmówcy, gdy dowiedział się, że jestem właśnie z Gminy Mirsk.
Wracam teraz do rzeczy tj. do kolei. Uważam, że nie rozwiąże ona wszystkich naszych problemów, tych z pracą również, ale należy zadać sobie pytanie czy wyremontowana droga wojewódzka 361i odbudowana linia kolejowa sprzyja rozwojowi naszej gminy i podnosi jej atrakcyjność turystyczną i inwestycyjną, czy nie. Wiele osób, których nazwisk nie wymienię, gdyż nie chcę narazić ich na przykrość, ma podobne zdania jak ja i odpowie twierdząco.

Bogusław Nowicki

P.S. Cieszmy się wolnością, szanujmy ją i pielęgnujmy. Należę do pokolenia, które dobrze pamięta pojęcie ,,cenzura”. Na strychu mam jeszcze pamiątki z tamtego okresu: nielegalnie wydawane podziemne czasopisma, książki, ulotki. Cenię zasady demokracji i swobody wypowiedzi, ale apeluję o odpowiedzialność za słowo, której w naszym życiu publicznym jest coraz mniej.
Bogusław Nowicki

Stoi na stacji lokomotywa

Felieton ten jest krótkim podsumowaniem artykułu w Wieściach Mirska z października 2017  pod hasłem „Koleją w Góry Izerskie?”

Na całej stronie pan Bogusław Nowicki opisuje batalie o uruchomienie Kolei Izerskiej, czyli połączenia Świeradowa Zdr. i Gryfowa,  spotkania  z Marszałkiem Jerzym Michalakiem itp.

Krótko mówiąc Urząd Marszałkowski moim zdaniem nie ma zamiaru tego zrobić podpisanie listu intencyjnego nic go nie kosztuje; jako przykład takich działań jest linia do Lwówka Śląskiego LINK

Powód  tych działań jest bardzo prosty – zbliżają się wybory w 2018r i Pan Michalak i nasi radni postanowili pozbierać sobie kilka pkt. u swoich wyborców. W końcu czego to nie obiecam żeby mnie wybrali.

Urząd Marszałkowski skupia się na budowie infrastruktury dla miasta Wrocławia (brak pracowników w aglomeracji Wrocławskiej)  i okolic wystarczy popatrzeć na jaki linie kierowany jest nowy tabor zakupiony przez KLD oraz budowa i modernizacja linii kolejowej ze Świdnicy do Wrocławia.  Tak więc opowiadanie bajki przez Pana B.Nowickiego jest niczym innym jak laurką dla obecnego burmistrza Andrzeja Jasińskiego.
W przywołanym artykule nie ma nic na temat analizy ekonomicznej tej inwestycji, mało tego, Pan Bogusław Nowicki pisze, że to jest tylko 25 mln zł i aż 85% da Unia Europejska. Przecież doskonale wiadomo , że tych pieniędzy jeszcze nie ma i dopiero może one będą. Drugą rzeczą jest fakt, że większość kosztów weźmie na siebie Świeradów Zdr.  zaś Mirsk ma dołożyć tylko 500 tys zł.  Przypominam, że  roczny budżet inwestycyjny Gminy Mirsk to około 300 tys zł. Tak więc przez 2 lata Miasto i Gmina nie wybudują niczego bo nie będą miały pieniędzy.  Komu zatem robimy dobrze?

Pan Nowicki postawił tezę, że przywrócenie ruchu kolejowego jest wspaniałym pomysłem. Zapomniał jednak w rzekomy artykule podać koszty utrzymania tej inwestycji, stopy zwrotu, amortyzacji zakupu taboru. Bo przecież coś po tych szynach będzie musiało jeździć, i ktoś to będzie musiał utrzymywać ile nas to będzie kosztowało rocznie, ilu pasażerów będzie korzystało z tej linii, czy były jakieś makiety, badania na ten temat itp. Szczerze mówiąc w ogóle mnie to nie dziwi gdyż jako nauczyciel Pan Bogusław Nowicki,  jak się domyślam nigdy nie prowadził firmy i nie musiał zajmować się takimi parametrami jak zwrot z inwestycji ROI/TCO itp. Pensje zawszę dostawał na czas i nie musiał walczyć o klienta.

Rzekomą wspaniałą inwestycji oceniam bardzo negatywnie– ludzie wsiądą do pociągu w Gryfowie a wysiadam w Świeradowie Zdr.  nie zostawiając w Mirsku złamanego szeląga. Zamiast peanów na temat kolei na miejscu Pana B. Nowickego porozmawiałbym z Panem Michalakiem dlaczego większość inwestycji kończy się na we Wrocławiu a tzw. prowincja zostaje z niczym. Jaki jest pomysł Pana Michalaka z Urzędu Marszałkowskiego na ustawę smogową dla takich Gmin jak Mirsk.  To są realne problemy mieszkańca Gminy Mirsk – BRAK PRACY.
A skoro jesteśmy już przy inwestycjach naszego Burmistrza Andrzeja Jasińskiego – proponuje  Panu Bogdanowi Nowickiemu pracę domową i policzyć zwrot z inwestycji  Geo Parku czy jest ona na plus czy na minus.

Goliat i Dawid

Zapomniane miejsca pamięci - Proszowa

Proszowa – stara i piękna wieś na północnych krańcach Gór Izerskich.

Podania głoszą, że historia wsi sięga 1211 roku, kiedy żył tu rycerz Kunz z Urwistej Góry, założyciel Proszowej. W legendach istnieje powiązanie wsi z pustelnią i kaplicą (Pogańska Kaplica) leżącymi nieopodal Źródła Wolfganga.

Przez wieki los wsi był podobny do losu całej okolicy, także po II wojnie światowej. Dotychczasowi mieszkańcy decyzją aliantów zostali wysiedleni do Niemiec, osiedlili się nowi mieszkańcy. Nie starali się zachowywać pamięci po poprzednikach – zbyt bolesna była dla nich trauma po niedawno zakończonej wojnie.

Od tych czasów minęło z górą 70 lat.

Zwracam uwagę Mieszkańców Gminy na niewielki zagajnik niedaleko drogi w stronę Kwiecieszowic.

Jest to cmentarz używany do 1945 roku..

Nie jest do końca zapomniany – ktoś przynosi tu znicze, postawił niewielki krzyż. Czy to symbol, czy leży tu kogoś bliski? Nie wiem. Pamiętam jednak, że w naszej tradycji od zawsze był zwyczaj porządkowania grobów, dbania o miejsca pochówków.

Jeśli zamienimy to na halloween, czy kiedyś o nasze miejsca pochówku będzie miał kto zadbać?

PS. W odpowiedzi na jeden z komentarzy poniżej linki do artykułu o innych Zapomnianych Miejscach Pamięci w naszej okolicy:

Cmentarze

Proboszcz Neudecker

Jadą wozy kolorowe...

Wiedziony zapytaniami mieszkańców Mirska, jak to jest z tym samochodem dla burmistrza, zgłębiłem nieco temat i fakty przedstawiam poniżej.

Sam samochód „wypłynął”na XXXIV Sesji Rady Miejskiej Gminy Mirsk w uchwale nr 260/17.

Znajduje się on w autopoprawce (cóż za celne określenie !) burmistrza i widzimy go w załączniku nr 5, pozycja 17.

Fragment przedstawia się tak:

(…) •  inwestycyjne pn.„Budowa kotłowni gazowej wraz z instalacją centralnego ogrzewania budynku użyteczności publicznej przy Placu  Wolności 40 w Mirsku” w kwocie 40.000,00 zł,
•  plan zagospodarowania przestrzennego w kwocie 27.100,00 zł,
•   inwestycyjne pn. „Zakup samochodu osobowego służbowego” w kwocie 50.000,00 zł,
• remonty szkół  w kwocie 50.000,00 zł,
•   Dolnośląski Projekt Rekultywacji –   Rekultywacja składowiska odpadów komunalnych w Karłowcu”  (zadanie własne) w kwocie 35.817,00 zł, (…)

(…) Deficyt budżetu w kwocie 300.000,00 zł    zostanie pokryty przychodami z kredytu bankowego (…)

Zauważmy kwoty przeznaczane na poszczególne zadania: fura dla burmistrza jest tyle warta, co remonty szkół, a więcej niż kotłownia wraz z instalacją CO czy rekultywacja śmietniska (o samym śmietnisku i innych wysypiskach wkrótce). I na kredyt.

Z czego zabrano? Na przykład z tego:

(…) Ponadto dokonano przeniesień wydatków poprzez:
1. zmniejszenie wydatków  na zadania:
• inwestycyjne pn. „Single Track –  Geopark – leśna trasa rowerowa w Gminie Mirsk” o kwotę 10.000,00 zł,
• inwestycyjne pn.  „Rewitalizacja  zdegradowanych obszarów Gminy Mirsk…”  o kwotę 100.000,00 zł,
•   audyt wewnętrzny o kwotę  6.917,00 zł,(…)

Całość dostępnego na BIP uzasadnienia i dyskusji nad furą znajduje się w protokole dostępnym pod tym linkiem PROTOKÓŁ

(…) Projekt uchwały w sprawie zmian budżetu na 2017 rok wraz z autopoprawką przedstawił Burmistrz p. Andrzej   Jasiński (projekt uchwały  wraz   z  autopoprawką  stanowią załącznik   nr   7 do  protokołu znajdującego się w biurze Rady). (…)
(…) Wiceprzewodniczący   p.Piotr   Cybulski   spytał,   dlaczego   samochód   straży miejskiej   nie   jest wykorzystywany przez urzędników.
Burmistrz   p.Andrzej   Jasiński   powiedział,   że   samochód   straży   miejskiej   jest   samochodem uprzywilejowanym   posiadającym   oznaczenia   straży.   Dodał,   że   wnętrze   samochodu   zostało dostosowane m.in. do przewożenia bezpańskich psów do schroniska.

Radny p.Bogusław Nowicki spytał, czy w sąsiednich gminach urzędy posiadają samochody służbowe. Burmistrz p.Andrzej Jasiński powiedział, że urzędy we Lwówku Śląskim oraz Świeradowie – Zdroju posiadają   samochody   służbowe.   Dodał,   że   urzędnicy   w   Gryfowie   Śląskim,   Lubomierzu   i   Wleniu jeżdżą samochodami prywatnymi.
Radny p.Bartosz Baszak spytał o termin zakupu samochodu. Burmistrz p.Andrzej Jasiński powiedział, że w tym roku gmina weźmie w leasing jeden samochód. Natomiast drugi samochód zostanie zakupiony w przyszłym roku.

Uchwałę Nr XXXIV/260/17 w sprawie zmian budżetu na 2017 rok
Rada przyjęła 7 głosami „za”, przy 2 głosach przeciwnych i 4 wstrzymujących się. (…)

Pełny tekst Uchwały XXXVI/260/17

W kilku słowach odniosę się do dyskusji w tymże protokole.

„Burmistrz   p.Andrzej   Jasiński   powiedział,   że   samochód   straży   miejskiej   jest   samochodem uprzywilejowanym   posiadającym   oznaczenia   straży.”

Wynika z tego, że Mirsk zdecydowanie odcina się od lat od reszty kraju w tej kwestii. Oznakowanie samochodu Straży Miejskiej reguluje bowiem „Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia” w paragrafie 32b. Jak to jest w Mirsku a jak np. w Jeleniej Górze, poniżej.

Zdaję sobie sprawę, że to ujednolicenie dotyczy samochodów zarejestrowanych po 1 lipca 2012 roku. lecz minęło od jego wejścia w życie ponad 5 lat i na tę chwilę ten Duster nie posiada oznaczeń Straży Miejskiej, tylko wlecze się stan sprzed 5 lat.

„(A. Jasiński)  Dodał,   że   wnętrze   samochodu   zostało dostosowane m.in. do przewożenia bezpańskich psów do schroniska.”

Na fotografii poniżej samochód specjalnie przystosowany do przewozu zwierząt z Warszawy. Wydaje mi się, że dość łatwo można tego typu wyposażenie demontować, chyba, że służy tylko do tego celu. Czy gminę stać na taki specjalistyczny samochód? Tylko dla psów?

„Burmistrz p.Andrzej Jasiński powiedział, że urzędy we Lwówku Śląskim oraz Świeradowie – Zdroju posiadają   samochody   służbowe.   Dodał,   że   urzędnicy   w   Gryfowie   Śląskim,   Lubomierzu   i   Wleniu jeżdżą samochodami prywatnymi.”

Po ponad 20 latach zasiadania na stołkach wiceburmistrza i burmistrza pan Jasiński zauważył, że samochód prywatny się pod nim rozpada. Może warto zadbać o stan dróg gminnych? Pozostali użytkownicy gminnych dróg też chcieliby, by ich pojazdy nie jeździły po wertepach, lecz na razie samochód od gminy dostanie tylko burmistrz.
W Świeradowie jako samochód służbowy burmistrza wykorzystywane są pojazdy normalnie używane przez świeradowską oczyszczalnię. Może likwidacja Straży Miejskiej, jak w Świeradowie, jest pomysłem na zaradzenie temu niedoborowi pojazdów? Po co nam samochód wyłącznie do wożenia psów?

„Burmistrz p.Andrzej Jasiński powiedział, że w tym roku gmina weźmie w leasing jeden samochód. Natomiast drugi samochód zostanie zakupiony w przyszłym roku.”

50 tysięcy to zaledwie koszt leasingu i pierwszych rat. Jaką brykę zamierza p. Jasiński zafundować urzędowi w przyszłym roku, ile będą wynosić późniejsze koszty leasingu tegorocznego pojazdu – zobaczymy w przyszłym roku.

Liczę jednak na to, że Gmina Mirsk będzie na tych samochodach godnie promowana.
Nawet mali przedsiębiorcy starają się używać swych samochodów jako rodzaj reklamy swej działalności. Burmistrz, który wielokrotnie podkreślał konieczność promocji gminy, niewątpliwie umieści na tych samochodach wielkie godła Mirska wraz z Jego barwami. Liczę, że mieszkańcy i Rada zadbają o odpowiednie propozycje. Mam nadzieję, że p. Jasiński ma więcej klasy niż burmistrz Bochni:  bochnianin.pl oraz dziennikpolski24.pl

Szkoda, że w celach służbowych samochód będzie mógł być wykorzystywany wyłącznie przez p. Jasińskiego osobiście. Dość precyzyjnie określono to w poniższym tekście:

Nawiązując do kwestii przewozu innych pracowników zasadne wydaje się stanowisko, że skoro burmistrz nie jest kierowcą zawodowym, to nie jest również uprawniony do przewozu innych osób, w tym także pracowników urzędu gminy. Zakładając nawet możliwość wyjątkowego, sporadycznego odbywania podróży samochodem służbowym nie można przyjąć, że burmistrz ma takie same uprawnienia jak kierowca zawodowy wykonujący pracę polegającą na świadczeniu przewozu. Istotny jest zatem wybór roli, jaką pełni pracownik samorządowy. Skoro bowiem burmistrz jest kierownikiem urzędu i zwierzchnikiem służbowym pracowników samorządowych i jako taki nie musi poddawać się wszystkim badaniom obligatoryjnym dla kierowcy etatowego, to nie może jednocześnie świadczyć usług przewozowych, nawet jeżeli następuje to w celach służbowych.

Z tego co wiem obecny burmistrz jest budowlańcem po technikum, a nie kierowcą zawodowym. Pozostanie zatrudnienie kierowcy lub przeszkolenie kogoś na kierowcę zawodowego.

Serdecznie polecam lekturę tego artykułu. doradcasamorzadu.pl

Do lektury o innych sytuacjach, które dotyczą samochodów służbowych włodarzy, zapraszam w linkach poniżej:

poranny.pl

twojejaslo.pl

Szerokiej i gładkiej drogi !!!

PS. Na Facebook’u słusznie zwrócił uwagę w komentarzu Jacek Chlebowski na kwestię badań WSZYSTKICH pracowników, którzy korzystają służbowo z samochodów (nie tylko wożąc pasażerów).

Link do artykułu bankier.pl/…/Badania-lekarskie-pracownikow-kierowcow

Ważne są też wytyczne dla lekarzy opracowane przez Instytut Medycyny Pracy im. Prof. Jana Nofera w Łodzi (patrz ramka). Lekarze przeprowadzający badania profilaktyczne pracowników mają na uwadze te zalecenia, stąd pracodawca, w celu umożliwienia lekarzowi realizacji wytycznych Instytutu, powinien wskazać fakt kierowania pojazdem przez pracownika w skierowaniu na badanie. Przy czym należy pamiętać, że wytyczne te dotyczą pracowników, którzy prowadzą pojazd, ale nie są formalnie zatrudnieni na stanowisku kierowcy (lub są, ale nie podlegają ustawie o transporcie drogowym).

oraz

„(…) Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo pracowników i innych uczestników ruchu drogowego dodatkowo zaleca się poszerzenie badań o ocenę widzenia zmierzchowego i wrażliwość na olśnienie oraz standardowe przeprowadzanie oceny narządu wzroku przez lekarza okulistę w badaniach okresowych. Badanie oceniające widzenie zmierzchowe i zjawisko olśnienia powinno być wykonywane co 4-6 lat, a po 60 roku życia – co 2-3 lata (…). Biorąc pod uwagę powyższe standardowy zakres badań lekarskich osób, które nie są zatrudnione na stanowisku kierowcy, a w ramach obowiązków zawodowych kierują pojazdami silnikowymi powinien obejmować:
badania wstępne:
badania lekarskie – ogólnolekarskie, okulistyczne, neurologiczne;
badania pomocnicze – testy sprawności psychoruchowej, badanie oceniające widzenie zmierzchowe i zjawisko olśnienia, oznaczenie poziomu glukozy; (…)”.

Dotyczy to KAŻDEGO PRACOWNIKA który w ramach swej pracy służbowo korzystają z pojazdu. Nieważne, pojazdem gminnym czy prywatnym, bez przewożenia innych osób – w tym wypadku badania jak dla kierowcy zawodowego.

Czy w naszym urzędzie choć JEDEN pracownik używający prywatnego samochodu, choćby burmistrz czy sekretarz, mieli przeprowadzane systematycznie takie badania?

Co w trawie piszczy – czy stać nas na „ekologiczne powietrze” ?

Co w trawie piszczy – czy stać nas na „ekologiczne powietrze” ?

W felietonie Alternatywy 4 – co ma wspólnego z naszą gminą znalazł się taki zapis w punkcie „c”

Jednym z ciekawszych rzeczy jest „Powietrze atmosferyczne” na stronie 92. Autor podaje, że użył danych ze stacji oddalonej o 25 km od naszej Gminy Jelenia Góra – Sokolik. Czyli na podstawie tego Burmistrz wdroży nam zaraz program czyste powietrze i Straż Miejska będzie biegła i wlepiała mandaty ludziom,  jak to się dzieje w innych miastach.

Dlaczego o tym piszę ?
Powód jest bardzo prosty Audycja Radio Wrocław i fragment: „Po zakończeniu spotkań z mieszkańcami, uchwały antysmogowe będą przyjmować wojewódzcy radni. Sesja sejmiku poświęcona temu tematowi planowana jest na listopad.”

Składając pewne fakty do „kupy” postawię taką tezę, że nasza władza na szczeblu województwa, powiatu, gminy przygotowuje się do wprowadzenia zakazu używania węgla do ogrzewania naszych domów.

Zakaz używania pieców węglowych spowoduje, że:

  1. Miasto będzie musiało wprowadzić taki zakaz
  2. Straż Miejska dostanie narzędzia (drony) do kontroli spalin. Miasto wpływy do budżetu.
  3. Zakup nowych urządzeń grzewczych (kotły na gaz, nowe piece itp.) bezpośrednio uderzy nas po kieszeni
  4. Węgiel „ekologiczny” będzie na pewno droższy

Proponuję zatem zapytać swoich radnych, radnych sejmiku, radnych powiatowych – jaki mają stosunek do tego pomysłu ?

Wybory samorządowe są w 2018 r., żebyśmy nie płakali nad rozlanym mlekiem, gdyż raport, który zamówił Andrzej Jasiński „Program Rewitalizacji Gminy Mirsk 2016-2023” ewidentnie wskazuje na to co będzie robił nasz „burmistrz”.

I żeby na końcu nie mówić o tym, że nie chcę czystego powietrza.

Oczywiście dostrzegam ten problem. Ale ludzie nie pala śmieciami itp. dlatego bo chcą – ale dlatego, że nie mają pracy w miejscu zamieszkania, a jeśli ją mają to płace są na bardzo niskim poziomie.

Goliat i Dawid