Dotknąć historii

W najbliższy weekend, 19-21 maja, nieomalże zaraz za miedzą, w pobliskim Frydlancie, chętni będą mogli dosłownie dotknąć historię okresu wojny trzydziestoletniej (1618-1648).

Dotknąć – gdyż rekonstruktorzy w strojach z epoki wojny trzydziestoletniej, z uzbrojeniem, spacerują wśród widzów, można ich odwiedzić w obozie wojskowym.

Historia – gdyż okres, którego dotyczą uroczystości i rekonstrukcje, to czasy „Trzech muszkieterów” i „W dwadzieścia lat później” A. Dumas, tuż przed akcją „Ogniem i mieczem” (akcja powieści rozpoczyna się w 1647 r.).

Kilka słów na temat Albrechta von Wallenstejna i jego związków z naszymi okolicami.

Po czesku Albrecht Václav Eusebius z Valdštejna – książę wielki wódz, świetny polityk, od 1625 r. ma oficjalnie tytuł księcia.

Urodzony w 1583 r. w Czechach, kuzyn Hansa Ulricha Schaffgotscha, wg relacji Konstantina Wegerera, studiowali razem na uniwersytecie w Altdorfie, choć te studia w wykonaniu Albrechta polegały na kłótniach i awanturach w efekcie których po jednym semestrze został aresztowany do czasu spłacenia długów i następnie wyrzucony z uniwersytetu.

Od 1604 roku w wojsku, zaczyna karierę jako chorąży na Węgrzech w walkach przeciw Turkom (w tym okresie nabawił się syfilisu, kiły, której ostatnie stadium przechodził przed wykonanym na nim zabójstwie), w 1607 przechodzi na katolicyzm. W 1615 r. w stopniu podkomorzego jest dworzaninem arcyksięcia Ferdynanda Styryjskiego, późniejszego czeskiego króla i cesarza. W początkowym okresie wojny trzydziestoletniej pomaga w tłumieniu powstania czeskiego (za początek wojny trzydziestoletniej uważany jest wybuch powstania czeskiego i tzw. druga defenestracja praska z 23 maja 1618 roku [Czesi potrafią ładnie nazwać nawet wywalenie urzędników przez okno w gó..no, swoją drogą ciekawe, czy w 300 lat po tym wydarzeniu, za rok, nie będzie w Pradze zorganizowanej inscenizacji tych wydarzeń] ), co skutkuje takim rozwojem posiadanych obszarów, że w 1623 r. otrzymuje tytuł księcia frydlanckiego.

Od 1625 roku książę, wódz wojak cesarskich, wysłany na północ, w kierunku Niemiec i na Śląsk, w 1627 dociera do Bałtyku. Po raz pierwszy odwołany z dowodzenia w 1630 r., już w następnym roku proszony o objęcie dowodzenia w związku z sukcesami unii protestanckiej. Zmienia sytuację na wojnie, lecz po przypuszczeniach o rozmowach z przedstawicielami unii protestanckiej, w 1634 (24 stycznia) roku pozbawiony dowództwa, uznany za zdrajcę (18 lutego)  i, śmiertelnie chory, zamordowany w Chebie 25 lutego 1634 roku.

Efektem upadku księcia Albrechta von Wallenstejna było oskarżenie o zdradę jego generałów, z których jednym z ważniejszych, najwierniejszym, był Hans Ulrich Schaffotsch, właściciel Mirska i okolicznych terenów.

Po śmierci Wallensteina Hans Ulryk Schaffgotsch był więziony w twierdzy kłodzkiej, w Wiedniu i Ratyzbonie, torturowany, ostatecznie ścięty mieczem 23 lipca 1635 roku. Jego dobra zostały skonfiskowane (także Mirsk, Gryf…), dopiero po wielu latach spadkobiercy odzyskali niecały majątek.

Frýdlantské Valdštejnské slavnosti

Organizowany co 2 lata we Frydlancie pokaz rekonstruktorów, jarmark i święto miasta ściąga od lat coraz większe rzesze odwiedzających.  Wiem to z widzenia – od 2009 roku jestem na każdej uroczystości i na bitwach.

Każda z imprez ma swój klimat, za każdym razem można czegoś innego się spodziewać, począwszy od bitwy (inne scenariusze, nawiązujące do zwycięskich bitw Wallenstejna), przez rozmaite imprezy na rynku do możliwości zwiedzania zazwyczaj niedostępnych miejsc i imprezy na zamku (choćby uruchamianie kuchni zamkowej).

Chętni, który w dniach 19-21 maja odwiedzą Frydlant,będą mogli zobaczyć, jak w wielkim stylu promuje się miasto w oparciu o piękną, posiadającą odniesienie w historii imprezę, z elementem jarmarku, lecz bez dominacji jarmarcznej, najniższej rozrywki. Wzór do naśladowania. Zamiast święta taniego piwa i chleba ze smalcem.

W tym roku program przedstawia się następująco:

RYNEK FRYDLANT

Piątek 19.05.2017

14:10 Szkoła Podstawowa, Szkoła Muzyczna 1. st. i Przedszkole Frýdlant, placówka kulturalna Dům dětí a mládeže Frýdlant – zumba, rosyjska baśń narodowa „Bouda, Budka“, pokaz mody, zespół wokalno-instrumentalny CARMINA
15:40 Zespół Klíč
16:55 The Neons
17:55 Doctor P.P.
18:55 The Grizzlies
20:20 Vlasta Horváth z zespołem
22:00 Sebastian

23:25 RAiN

Sobota 20.05.2017

9:00 Sbandieratori Castiglion Fiorentino i Landsknechte Delitzsch – pobudka, rekrutacja, żonglerka flagami, rozpoczęcie programu i strzelanie
9:30 Ambrosia – szlachecki występ taneczny
10:00 Exulis – Duelanti
10:30 Exulis – pokaz tortur
10:50 Przywitanie gości
11:00 Przyjazd księcia Albrechta von Wallenstein
11:45 Sbandieratori Castiglion Fiorentino – żonglerka flagami (pokaz chorągwiarzy)
12:00 Tempus – średniowieczny folk-rock
13:10 Pokaz mody dla księżnej Izabeli Katarzyny von Harrach
13:40 Exulis – Rywale
13:55 Kuglarz Martin – Ejhle kejkle
14:35 Musica Canora – średniowieczna muzyka z całej Europy
15:05 Grupa rekonstrukcyjna Páni z Kolína – pieśni wojny trzydziestoletniej
15:25 Sbandieratori Castiglion Fiorentino – żonglerka flagami (pokaz chorągwiarzy)
15:35 Wyjazd księcia Albrechta von Wallenstein z wojskiem na bitwę
15:50 Pokaz mody dla księżnej Izabeli Katarzyny von Harrach
16:15 Ambrosia – wiejskie tańce
16:40 Teatr Divadlo Bez Střechy – Krzesło
17:30 Musica Canora – średniowieczna muzyka z całej Europy
17:40 Powrót księcia Albrechta von Wallenstein z wojskiem z bitwy
18:00 Ambrosia – tańce markietanek z sztyletem, szablą i tamburynem
18:30 Sbandieratori Castiglion Fiorentino – żonglerka flagami (pokaz chorągwiarzy)
18:45 Rozdawanie autografów przez księcia Albrechta von Wallenstein
18:50 Żongler Ati
19:00 Sbandieratori Castiglion Fiorentino – trębacze i dobosze
19:05 Żongler Ati
19:15 Krvavý regiment – pokaz wojskowy
19:30 Żongler Ati i Sbandieratori Castiglion Fiorentino chorągwiarze
20:00 Grupa rekonstrukcyjna Páni z Kolína – szkolenie halabardników Albrechta von Wallenstein, rekrutacja i szkolenie nowych rekrutów
20:30 Sbandieratori Castiglion Fiorentino chorągwiarze
20:40 Prezentacja przebiegu Święta Wallensteina 2017
20:50 Żongler Ati – Mała Niespodzianka
21:00 Corvus Corax – mistrzowie gry na autentycznych instrumentach muzycznych
22:15 Przybycie parady z pochodniami z księciem z zamku
22:30 Pokaz ogni sztucznych

Niedziela 21.05.2017

9:00 Sbandieratori Castiglion Fiorentino i Landsknechte Delitzsch – pobudka, rekrutacja i strzelanie
9:15 Sbandieratori Castiglion Fiorentino – żonglerka flagami (pokaz chorągwiarzy)
9:25 Rozpoczęcie niedzielnego programu Święta Wallensteina
9:30 Pokaz mody dla księżnej Izabeli Katarzyny von Harrach
10:15 Musica Canora – średniowieczna muzyka z całej Europy
10:40 Sbandieratori Castiglion Fiorentino – żonglerka flagami (pokaz chorągwiarzy)
10:55 Animata – renesansowa suita taneczna
11:20 Teatr Divadlo Bez Střechy – Krzesło
12:15 Quanti Minoris – Hard rock, czyli średniowieczny uliczny bigbeat
13:05 Występ grupy rekonstrukcyjnej Páni z Kolína
13:30 Wyjazd księcia Albrechta von Wallenstein z wojskiem na bitwę
13:45 Pokaz mody dla księżnej Izabeli Katarzyny von Harrach
14:30 Zrcadla – koncert folk-rockowy
15:30 Powrót księcia Albrechta von Wallenstein z wojskiem z bitwy
15:40 Animata – Przyjemności i utrapienia markietanek (barokowa humoreska)
16:15 Musica Canora – średniowieczna muzyka z całej Europy
16:45 Musztra jednostek
16:50 Pożegnanie księcia Albrechta von Wallenstein i jego małżonki Izabeli Katarzyny von Harrach
17:05 Prezentacja przebiegu Święta Wallensteina 2017
17:30 Claymore – koncert gaelic-rockowy

ZAMEK FRYDLANT

Sobota 20.05.2017

9:30 Śniadanie z księciem Albrechtem von Wallenstein i jego małżonką Izabelą Katarzyną von Harrach w pałacu, żonglerka flagami, pokaz mody dawnej
10:30 Wyjazd księcia Albrechta von Wallenstein z wojskiem do miasta

20:00 Sbandieratori Castiglion Fiorentino – żonglerka flagami (pokaz chorągwiarzy)
20:15 Ambrosia – szlachecki występ taneczny
20:25 Teatr Divadlo Bez Střechy – Zbójnik wszystkich zbójników
21:00 Musica Canora – średniowieczna muzyka z całej Europy
21:15 Ambrosia – fire show
22:00 Wyruszenie parady z pochodniami z księciem do miasta

KOŚCIÓŁ PW ZNALEZIENIA ŚW. KRZYŻA

Sobota 20.05.2017

10:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
11:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
12:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
13:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
14:00 Pokaz barokowego kazania
15:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
15:30 Zwiedzanie organów z przewodnikiem z pokazem muzyki dawnej
16:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
17:00 Zwiedzanie organów z przewodnikiem z pokazem muzyki dawnej
18:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem

Przez cały dzień w kościele będzie czynna wystawa poświęcona odrestaurowaniu grobowca Redernów oraz wystawa przedmiotów liturgicznych.

Niedziela 21.05.2017

10:00 Uroczysta msza
12:00 Zwiedzanie organów z przewodnikiem z pokazem muzyki dawnej
12:30 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
13:00 Barokowe kazanie poświęcone św. Janowi Nepomucenowi
13:30 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
14:00 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
15:00 Koncert – Adam Václav Michna z Otradovic: Lutnia czeska
16:30 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem
17:00 Zwiedzanie organów z przewodnikiem z pokazem muzyki dawnej
17:30 Zwiedzanie kościoła z przewodnikiem

Przez cały dzień w kościele będzie czynna wystawa poświęcona odrestaurowaniu grobowca Redernów oraz wystawa przedmiotów liturgicznych.

Jako ciekawostka – w kościele są inne niż u nas stacje Drogi Krzyżowej.

BITWY

20.05.2017 (sobota) od godz. 16 na łące za motelem Daniela (niedaleko wjazdu od naszej strony do Frydlantu)

21.05.2017 od godz. 14 na łące za motelem Daniela

PROGRAM DLA DZIECI NA DZIEDZIŃCU RATUSZOWYM

Sobota 20.05.2017

9:30 – 16:00 Warsztaty kreatywne w sali wystawienniczej
9:30 Teatr Krtek – Cyrk pełen baśni
11:00 Teatr Sváťovo dividlo – Masza i trzy niedźwiedzie
12:30 Teatr Rolnička – Kolorowa baśń
13:45 Teatr Fortissimo – Tajemnica starej walizki
17:30 Przekazanie wyrobów z barokowej pracowni mody księżnej Izabeli Katarzynie von Harrach

Niedziela 21.05.2017

9:30 – 15:00 Warsztaty kreatywne w sali wystawienniczej
9:30 Teatr Na cestě Liberec – O Smolíčkovi
10:45 Teatr Sváťovo dividlo – O Koblížkovi
12:15 Teatrzyk Divadýlko Trumpeta – O słońcu i królu Hamounie
16:00 Przekazanie wyrobów z barokowej pracowni mody księżnej Izabeli Katarzynie von Harrach

 Porównajmy to z Galą Izerską czy Kwisonaliami…

Chętnych do ciekawego wyjazdu zapraszam na niedzielę 21 maja.

Start rowerami z Mirska z rynku o 8.30, dojazd do Atelier Wolimierz, tam zostawiamy rowerki i z buta do Jindrichowic (ok. 1,5 km – 30 min). Stamtąd szynobusem o 10.03 do Frydlantu (10.44), a nawet Liberca (11.22) . Zalety: można wypić piwko lub dwa (trzy, cztery…, eee, może dwa), nie bać się o rower czy samochód i swobodnie zwiedzać całe miasto. Sugeruję po przyjeździe udział w Mszy św. w kościele pw. Znalezienia Krzyża, później piwo (piwa), program na rynku i stragany (piwo), bitwa (piwo), powrót na rynek (piwo). Jeśli piwo, to tylko Albrecht z Browaru Frydlant. Kto nie pił – niech żałuje. Powrót w odwrotnej kolejności szynobusem z Frydlantu o 17.06 (z Liberca o 16.32), w Jindrichovicach o 17.46. Trasa przetestowana. Trzeba mieć 100 koron na wjazd na rynek, kilkadziesiąt drobnymi na bilety (im więcej ludziów, tym taniej) i mocną głowę. Sugeruję też jakieś siedzisko wędkarskie – na bitwę.

Galeria z poprzednich Slavnosti – poniżej

400 lat minęło...

W dziejach naszego regionu od średniowiecza do końca II wojny światowej wielką, przez większość tych czasów nawet kluczową rolę odgrywał ród Schaffgotschów. Próba pobieżnego choć ogarnięcia losów tego rodu wymaga całej rozprawy naukowej, dlatego skupię się teraz na tylko jednym jej przedstawicielu i tylko jednym epizodzie, obiecując jednocześnie rychłą kontynuację.

Osobistością tą jest Johann (w polskich publikacjach zazwyczaj podaje się Hans) Urlich (Ulryk) von Schaffgotsch.

Moim zdaniem jest to najbardziej barwna i jednocześnie tragiczna postać w tym rodzie.

Urodzony w 1595 w Gryfowie Śląskim, poniósł śmierć 23 lipca 1635 w Ratyzbonie. Jego ojciec zmarł, gdy Hans Ulryk miał lat sześć, wobec czego majątkiem administrowali w jego zastępstwie baron Heinrich Anzelm von Promnitz, Konrad von Nimptsch, Kaspar von Rechenberg oraz Herrmann von Zedlitz. W 1606 roku jego matka Eleonora wychodzi ponownie za mąż. Od 1609 roku studiował w Tybindze, Altdorf i Lipsku. Do 1614 roku odbywał podróż kawalerską po Europie, przez Włochy, Hiszpanię, Francję i Niderlandy. Był słuchaczem uniwersytetów w Padwie i Sienie. Po powrocie na Śląsk przejmował dobra rodzinne, na koniec także oficjalnie żmigrodzkie państwo stanowe w 1617 roku.

Był to okres największych zysków z eksploatacji rud cyny w Gierczynie. Wtedy też włości Schaffgotschów sięgały najdalej i udziałem Hansa Urlyka były zaszczytne tytuły..Efektem musiało być bogactwo i sława. Także zazdrość i intrygi na dworze cesarskim.

W tymże 1617 roku hrabia Hans Ulryk II von Schaffgotsch (wówczas 22-letni) zorganizował wielki turniej rycerski. Na opis tego turnieju natrafiłem w stuletniej publikacji o zamku Gryf.

Tradycja turniejowa na Śląski sięga 1242 roku. W maju tego roku rządy na Śląsku obejmuje Bolesław II, zwany Łysym albo Rogatką. Był on synem Henryka Pobożnego. Jako książę Śląska rozszerza mury obronne Jeleniej Góry i buduje zamek w Starej Kamienicy. W dniu 14 maja (w dniu św. Macieja) urządził wesoły turniej rycerski we Lwówku (turniej ten jest datowany w innych źródłach na 1243 rok).  Był to pierwszy zapisany w dokumentach turniej rycerski na Śląsku.

Zamek Gryf w XVII wieku

Zamek Gryf w XVII wieku

Jednym z ostatnich (nie licząc obecnych stać grup rekonstrukcyjnych) był turniej na zamku Gryf.

W dniu 17 kwietnia 1617 Hans Ulryk von Schaffgotsch wydał u stóp zamku Gryf wspaniały turniej rycerski. Na turniej ten przyjechała licznie arystokracja i rycerstwo z bliższych i dalszych stron. Wszystko było w najmniejszych nawet szczegółach doskonale przygotowane. Zgromadzeni, pełni najwyższego podziwu, zgodnie twierdzili, iż rzadko można było spotkać się z tak wysokim poziomem organizacji. Zdaniem wielu zgromadzonych turniej przerósł oczekiwania nawet tych najbardziej wymagających. Plac turniejowy otoczony został przez szranki pomalowane na biało- czerwony kolor. Bariery ozdobione były herbami i łańcuchami, przez które rycerstwo wjeżdżało na plac turniejowy. Wokół placu wysypanego piachem ustawiono chorągwie rycerstwa. Na dalszym planie, w półokręgu, stały podesty i trybuny dla widzów.  Z trybun zaś kwiat społeczeństwa, czyli piękne młode panny, wybranki, żony rycerzy oraz inni dystyngowani goście mieli obserwować turniej. Na poręczach trybun wyłożonych aksamitem umieszczone były herby i dewizy rodów rycerskich. Poniżej znajdowały się miejsca dla straży i knechtów. Każde wejście na widownię było strzeżone przez strażników. Niektórzy strażnicy wspierali się na swych partyzanach, inni zaś przystrojeni w lśniące kirysy, konno poruszali się po terenie z morgenszternem zaciśniętym w dłoni.  Rządcy turniejowi, którzy w swych rękach trzymali  białe buławy, znajdowali się w pobliżu halabard. Knechci zaś, których zadaniem było przygotowanie koni do turnieju, stali obok ubrani w skórzane stroje i nakrycia głowy.

U stóp siedzisk przeznaczonych dla sędziów turniejowych stał herold odziany w lśniącą zbroję, otoczony przez swych podwładnych, którzy zajęci byli wieszaniem tarcz rycerskich. Nagrody, srebrne i złote klejnoty, przebogate zbroje rycerskie i wyszukane rodzaje broni były wystawione na podziw w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu. Także rycerze biorący udział w turnieju byli już na swych miejscach, choć niejednokrotnie donoszono jeszcze z należytymi honorami kolejne tarcze herbowe i przy dźwiękach werbli i trąb wieszano je z szacunkiem obok pozostałych tarcz.
Oprócz całego opisanego powyżej przepychu również niebo ofiarowało wspaniały, pogodny dzień. Nad głowami był piękny błękit a słońce świeciło ciepło i radośnie, rozsyłając swą złotą poświatę na całą okolicę i ubarwiając pola, lasy i góry. Wszystkie drogi w okolicy usiane były ciżbą, która pieszo i konno zmierzała na turniej. Ludzie wciąż napływali, choć na  miejscu turnieju zgromadziło się już tysiące gości, którzy otoczyli plac turniejowy lub w jednym z wielu namiotów z wyszynkiem wznosili toast za zdrowie najzacniejszego rycerza Ulryka.

Wreszcie zaczęły nadchodzić wybranki i damy, wśród nich zaś szczególna panna, piękniejąca z każdym dniem, księżniczka legnicka Barbara Agnieszka. Wzbudziła ona uwagę i słuszny zachwyt wszystkich zgromadzonych. Nadeszły także i żony rycerzy w towarzystwie starszego rycerstwa, które z racji dostojnego wieku, udziałem swym w turnieju, wielkiej tej uroczystości uhonorować już nie mogli. Gdy tylko znamienici goście zajęli swe miejsca na trybunach, rozpoczął się turniej. Na plac turniejowy wjechał konny orszak całego zgromadzonego i żądnego chwały rycerstwa. We wspaniałych zmaganiach zręcznością i odwagą wyróżniali się następujący rycerze: książę legnicko-brzeski Jerzy Rudolf, Jan Ulryk II von Schaffgotsch, Melchior von Schellendorf, Niklas von Burghaus, Friedrich von Gellhorn, Franz von Üchtritz, Friedrich von Salza i inni.

Spotkanie z piastowską księżniczką Barbarą Agnieszką (starszą od Hansa Ulryka o 2 lata) zaowocowało małżeństwem. Wiosną 1620 roku w Legnicy podpisana została umowa małżeńska młodej księżniczki z Hansem Ulrykiem Schaffgotschem. Ślub odbył się 31 października 1620 roku na zamku w Legnicy. W wianie wniosła mu związek z rodem Piastów, a w posagu 30.000 talarów i ponad 80 ksiąg (była to w tym czasie jedna z największych fortun na Śląsku).

hans_barbara

Hans Urlyk Schaffgotsch i księżniczka Barbara Agnieszka brzeska

Obecnie w wielu miastach i na wielu zamkach w ramach obchodów świąt lub rocznic, odbywają się turnieje stylizowane na dawne turnieje rycerskie. Nieopodal, na zamku Chojnik, corocznie organizowany jest Turniej Rycerski o Złoty Bełt Zamku Chojnik.

Atos, Portos, Aramis

Atos, Portos, Aramis

Niebawem we Frydlancie odbędą się Valdsejnske Slavnosti, związane z osobą wielkiego wodza, Albrechta von Vallensteina. Na wielu zamkach są stworzone Bractwa Rycerskie, które odtwarzają dawne rycerskie tradycje, ekwipunek i uzbrojenie. Najsłynniejszą i największą z inscenizacji jest w Polsce inscenizacja bitwy pod Grunwaldem, w tym roku dokładnie 15 lipca, czyli dokładnie w rocznicę bitwy z 1410 roku.

Kalendarium imprez historycznych, także turnieje rycerskie, w roku 2017 dostępne jest pod tym linkiem.

TURNIEJE 2017

Polecam wiersz „Rycerz” Kazimierza Przerwy-Tetmajera,
który znakomicie wprowadza w turniejowy nastrój:

Jedzie, jedzie rycerz z dali,
Młody rycerz w lśniącej stali,
A po hełmie laur mu pnie się,
Dank i chwałę z pola niesie.

Jedzie, pyta: co się dzieje?
W domu nie był czas niemały
Rozpoczęły się turnieje,
Męże idą szukać chwały.

Wstali starsi, młodsi wstają,
W szranki idą całą zgrają,
Idą w szranki z piersią wrzącą,
Laury twoje sen im mącą.

Idą w szranki całą zgrają,
Laury twoje sen im mącą,
Ciebie tylko tam czekają,
Hej rycerzu z zbroją lśniącą«.

Jedzie, jedzie rycerz z dali,
Młody rycerz w lśniącej stali;
Czerpiąc siłę z krwi i bólu,
Dank i chwałę zdobył w polu.

Jedzie, wieje z hełmu kitą,
Orle skrzydła świecą w godle,
Chrzęści zbroja, grzmi kopyto,
Lecz się rycerz chwieje w siodle.

Stanął, szepce: »Przyjacielu,
Zawodników widzę wielu,
Niby z sobą walczą kopią,
Ale we mnie oczy topią.

Ze mną, ze mną to na próbę
Wyjechali tam do słupa
I te drzewce wzięli grube
A ja wiozę w sobie trupa.

Upiór patrzy w moje oczy,
Świat mi cały kirem mroczy,
Zimne ręce na mnie wkłada,
Wyje za mną: biada! biada!

Co mi moc ma, chwała warta,
Cóż, choć imię niesie grozę
Na ramionach moich czarta,
W ciele mojem trupa wiozę.

Lecz na Boga! Zanim runę,
Jeszcze skrzeszę mieczem łunę,
Jeszcze laury zerwę świeże
Choćby na grób!… W bój, rycerze!…

 Bardzo dziękuję Panu mgr Pawłowi Łupickiemu, tłumaczowi przysięgłemu języka niemieckiego, za nieocenioną pomoc w powstaniu tego artykułu przez przetłumaczenie dawnego, niemieckiego opracowania o historii zamku Gryf.

Hejnice - cel mirskich pielgrzymów

Hejnice – leżą nieopodal Frydlantu w północnych Czechach, w dolinie rzeki Witki (Smedy) u podnóża stromych stoków Gór Izerskich, na wysokości 350-400 m n.p.m. Miasto liczy niecałe 3 tyś. mieszkańców. Najstarsza pisemna wzmianka o Hejnicach pochodzi z roku 1381. Za początek rozwoju miejscowości uważa się jednak już rok 1211, który wiąże się z budową pierwszej drewnianej kapliczki wzniesionej w miejscu dzisiejszego barokowego kościoła. W jej stropowej belce wyciosano napis „Anno Domini MCCXI”. Datowanie to zachowano, przenosząc je w trakcie budowy kamiennej kaplicy w roku 1252 na zworniku jej sklepienia. Przed rokiem 1472 kaplicę rozbudowano do postaci gotyckiego kościoła, który z czasem przebudowano na barokową świątynię, konsekrowaną w roku 1725. Powstanie, rozkwit czy upadek miasta zawsze związany byt z pielgrzymkami do drewnianej gotyckiej figurki Madonny z Jezusem na rękach. Dla posługi pielgrzymom w roku 1696 przy kościele wybudowano klasztor.

Hejnice są węzłem dróg, szlaków rowerowych i pieszych. Warto odwiedzić hejnicki basen, zabezpieczone punkty widokowe na wierzchołkach skał, wodospady, jeziora zaporowe i szczyty gór, zamek we Frydlancie, kolumnadę i restaurację w kształcie olbrzymiej beczki w Łaźniach Libverda, a także Smedavę – miejsce z czynnym cały rok wielkim parkingiem i schroniskiem na skrzyżowaniu szlaków turystycznych (pieszych i rowerowych), dogodny punkt wyjścia na narciarską magistralę biegową. Wspinacze skałkowi dobrze znają liczne granitowe formy skalne w okolicznych partiach gór.
W ostatnich latach Hejnice znów stają się znaczącym ośrodkiem pielgrzymkowym, z bazyliką Nawiedzenia św. Elżbiety i zabytkowym budynkiem dawnego klasztoru, który po generalnym remoncie mieści od 2001 roku Międzynarodowe Centrum Duchowej Odnowy.

Hejnice mają wkład w historię Mirska. Z Mirska do Hejnic wiodła tzw. „Droga pielgrzymów”.

Nieopodal cmentarza stał w polach drewniany krzyż – koło niego biegnie polna droga prowadząca dawniej z Mirska w kierunku zachodnim, aż do Jindrichovic pod Smrkem w Czechach. Drogą tą podążali bardzo często pielgrzymi z Mirska, stąd zwała się ona „Drogą Pielgrzymów”. Pole wokół krzyża nazywano „Polem Krzyża”.

Trasa pielgrzymkowa wiodła poprzez Jindrichovice, Nove Mesto do Hejnic. Na początku XX wieku dokładnie na tej trasie na odcinku Mirsk-Jidrichovice położono linię kolejową.

O pielgrzymkach pisał Bergemann w swojej kronice „Beschreibung und Geschichte der Stadt Friedeberg am Queis”. Wspomina on o wybudowaniu kaplicy w 1211 r. w Hejnicach, do której często pielgrzymowano z Mirska. Pielgrzymki te były wielokrotnie organizowane prze  proboszcza Wolfa (w latach 1713-1730). Proboszcz ten prowadził co rok pielgrzymki (procesje) z Chmielenia i Grudzy do Hejnic.

W chwili obecnej krzyża już nie ma – został zniszczony kilka lat temu.

Wydaje mi się, że warto byłoby się zastanowić nad przywróceniem tradycji pielgrzymek do Sanktuarium w Hejnicach, zwłaszcza, że nie tylko bazylika stanowi o atrakcyjności Hejnic. Dla miłośników piękna przyrody i osób chętnych do kontaktu z naturą okolice te będą miejscem, do którego wielokrotnie będą powracali.

Zapomniane miejsca pamięci

Nekropolie są miejscami na terenie których jest żywa pamięć o naszych zmarłych. Wstyd, gdy w niepamięć i na dewastację idą same nekropolie.

Wobec zbliżających się dni Wszystkich Świętych oraz Zadusznego postanowiłem przybliżyć nieco historię mirskich cmentarzy oraz przypomnieć zapomniane i zdewastowane nieopodal nas.

Najstarszy znany cmentarz miejski znajdował się przy naszym kościele parafialnym od czasów jego wybudowania. 17 sierpnia 1609 r. otrzymał obecny kształt. Cmentarzem opiekował się proboszcz i gmina katolicka, choć należy pamiętać, że w okresie 1572 – 1654 kościół parafialny był użytkowany przez protestantów. Pochówki były na nim dokonywane do lat 60-tych XX wieku.

W czasach, kiedy liczba katolików była bardzo mała grzebano na tym cmentarzu wiernych z Leśnej, Świecia i Świeradowa.

Obecny cmentarz komunalny nazywany był w przeszłości „małym cmentarzem” przy kaplicy św. Barbary. Prawdopodobnie grzebano tu zmarłych od czasu lokalizacji kaplicy, czyli od XVI wieku. W 1570 roku gmina protestancka oficjalnie założyła nowy cmentarz zwany od tego czasu „małym” lub cmentarzem św. Barbary. Od 1829 r., po kłótni pomiędzy Radą Miasta, gminą ewangelicką oraz gminą katolicką, reprezentowaną przez proboszcza Neumann’a, Rada Miejska zaopiekowała się cmentarzem, otoczyła go murem na koszt miasta i dwóch wiosek, Skarbkowa i Mroczkowic. Proboszczowi pozostawiono prawo użytkowania trawy dla celów swego gospodarstwa. W 1878 r. miasto i wsie Mroczkowice i Skarbków zakupiły łącznie 42 ary ziemi w zachodnim sąsiedztwie cmentarza (za sumę 1800 M) i nazwano go „Wspólnym Cmentarzem” („Simultan-Friedhof”). Poświęcono go 24 XI 1878 r.

W latach 1920/1921 dokupiono jeszcze gruntów (ok. 44 ary), które leżały od południa, a także od zachodu sąsiadowały z „Wspólnym Cmentarzem”. Zostali tu pochowani polegli w I wojnie światowej. Cmentarz poświęcono 17 IV 1921 r.

Na „Wspólnym Cmentarzu” zbudowany został w 1922 r. pomnik ku uczczeniu wszystkich poległych w czasie I wojny światowej żołnierzy. Zachowały się jedynie resztki tego pomnika.

Jako uzupełnienie kilka ciekawostek.

5 listopada 1745 roku na obecnym cmentarzu komunalnym zostały usypane okopy. Od strony gór wzdłuż muru cmentarnego nawieziona została ziemia tak wysoko, że stojący na niej żołnierze mogli bez trudu opierać na murze swoje karabiny. Na krańcach tych umocnień zrobiono obramowane deskami stanowiska dwóch lekkich armatek, przy nich na warcie było po dwoje ludzi. Na obramowaniu w prawym górnym rogu cmentarza umieszczona została 12 funtowa armata. Na środku cmentarza złożono zebrane z grobów darnie i tu złożono magazyn prochu i amunicji.

W 1755 roku z rozkazu króla zaczęto hodować jedwabniki, a więc także sadzenie drzew morwowych. W Mirsku drzewami morwowymi obsadzono oba cmentarze. Morwy się nie przyjęły ze względu na niesprzyjający klimat.

23 kwietnia 1667 roku grabarz Mincke w czasie kopania grobu dostał ataku serca i zmarł, padając w tym kopanym przez siebie grobie. W tym grobie został pochowany.

Załączam też trzy galerie fotografii: dwie z niedzieli 23 października oraz z 30 października. Jest to dawny ewangelicki cmentarz w Gierczynie, cmentarz nieopodal kapliczki Leopolda (św. Anny) w Proszówce oraz cmentarz z Brzezińca.

Tu spoczywa w Panu nasz jedyny najukochańszy, najserdeczniejszy synek i braciszek Martin Heppnjer ur. 29 listopad 1911 zm. 18 stycznia 1913 Hiob 1.21 Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione.

Tu spoczywa w Panu
nasz jedyny
najukochańszy, najserdeczniejszy
synek i braciszek
Martin Heppner
ur. 29 listopad 1911
zm. 18 stycznia 1913
Hiob 1.21
Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi stąd odejdę. Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione.

 

Bardzo dziękuję Czytelnikowi za przypomnienie o cmentarzu w Brzezińcu. Uzupełnienie wpisu jest zasługą Pitt’a.

Kapliczka Leopolda

Nieopodal Mirska, tuż przy zamku Gryf, na bazaltowym wzgórzu stoi tak charakterystyczna dla naszego krajobrazu kapliczka.

kapl_wyr

kapliczka_00

Jest to pochodząca z 1657 roku kamienna kaplica św. Leopolda (obecnie zwana kaplicą św. Anny). Przez wzgórze wcześniej przechodziła aleja spacerowa, biegnąca z pobliskiego zamku Gryf. Powstanie tej kaplicy wiąże się z piękną legendą, którą cytuję za Księdzem Edwardem Dwornikiem:

Latem 1656 roku, graf Krzysztof Leopold Schaffgotsch, wybrał się ze swoją młodą małżonką, którą kilka tygodni wcześniej poślubił, na spacer. Droga prowadziła przez wzgórze w sąsiedztwie zamku Gryf. Kiedy młoda para wracała już do zamku, Krzysztof zauważył, że zgubił ślubną obrączkę. Rozpoczęto poszukiwania, ale nie dały one rezultatu. Szczególnie tym wypadkiem zmartwiła się młoda małżonka, a jej lęk powiększała jeszcze bardziej przepowiednia czy wróżba miejscowej ludności mówiąca, że: „jeśli pierścień się nie odnajdzie, to dom Schaffgotschów wkrótce wymrze”.
Minął rok i młoda para wybrała się znowu na to samo miejsce na wzgórzu. Słudzy rozesłali kobierzec, na którym małżonkowie usiedli się posilić.
Wtedy to mała myszka wleciała na kobierzec, zatrzymała się przed grafowską parą i swymi małymi oczkami wpatrywała się w nią. Jeden ze sług doskoczył aby ją zabić, grafini wtedy krzyknęła:
– „Nie zabijaj jej, zostaw ją niech biega, kto wie, czy ona nam szczęścia nie przyniesie”
Myszka umknęła i szybko zniknęła pomiędzy trawami i kamieniami. Jakież jednak było zdziwienie wszystkich, gdy za chwilę powróciła i w pyszczku przyniosła zagubiony pierścień. Podbiegła do grafini, złożyła pierścień u jej stóp i natychmiast z powrotem uciekła w trawy.
Graf, dziękując za to cudowne odnalezienie pierścienia, wybudował kaplicę, którą poświęcił św. Leopoldowi, którego imienia jako drugiego używał.

Kapliczka została poświęcona przez Biskupa Wrocławskiego dnia 6.06.1666.

Pierwotnie kapliczka zapewne przypominała kaplicę św. Wawrzyńca ze Śnieżki. Została zbudowana w podobnym czasie (budowa trwała od 1665 do 1681 roku), przez tego samego fundatora, którym był graf Krzysztof Leopold Schaffgotsch. Co roku w dniu św. Wawrzyńca, 10 sierpnia o godz. 12, odbywa się tam, na Śnieżce, na wysokości 1602 m n.p.m., uroczysta msza, odprawiana w trzech językach – po polsku, czesku i niemiecku.

Podczas wojny siedmioletniej  (1756-1763) kaplica pełniła rolę wartowni.  Niestety, w pierwotnej formie nie dotrwała do naszych czasów. Spłonęła w noc świętojańską 1779 roku, możliwe, że od któregoś z ognisk, które palili świętujący mieszkańcy. Po odbudowie w 1780 roku nasza kapliczka uzyskała styl barokowy i w 1781 roku przywrócono jej sakralne znaczenie. 3 września tego roku wydano specjalne zezwolenie na odprawianie w niej nabożeństw.

Od 1840 roku tuż przy ścianach kapliczki wydobywano bazalt. Doprowadziło to do tego, że cała kapliczka, poza wąskim paskiem przed wejściem, była dookoła dokładnie podkopana (widać to do tej pory). W 1849 roku wyremontowano fundamenty i mury.

Po 1945 roku nastąpiła grabież i niszczenie. Zauważono też jej walory krajobrazowe. W jej plenerach były kręcone niektóre ujęcia filmu K. Kutza „Krzyż walecznych”, z udziałem Zbigniewa Cybulskiego i Grażyny Staniszewskiej (później grała ona rolę Danusi Jurandówny w „Krzyżakach” Forda).

Ratunek dla kapliczki przyniósł proboszcz gryfowski ks. Rudolf Ujda, który latach 60-tych XX wieku odnowił ją i ponownie wyposażył. Odbywają się tu nabożeństwa, a w dzień poświęcony św Annie organizuje się mszę odpustową (odbywa się ona w pierwszą niedzielę po 26 lipca, o godzinie 16, w tym roku 31 lipca).

Przez ten teren przebiega też rowerowy Szlak Papieski.

kapliczka_01Opis zacytuję za portalem niedziela.pl:

Szlak papieski w Sudetach

Fakt, że ks. Karol Wojtyła, przyszły Papież, kilkakrotnie przebywał w Sudetach, może być dla wielu zaskoczeniem. By upamiętnić te historyczne wydarzenia, w 2007 r. otwarto na Dolnym Śląsku Szlak Papieski. Jest to zachęta dla wszystkich, którzy dziś chcą podążać śladami Papieża Polaka po naszym regionie.
Wędrówki Ojca Świętego Jana Pawła II zrodziły się z miłości do gór i przyrody. Miejsca, które podczas rowerowej wycieczki po Sudetach odwiedził ks. Wojtyła wraz z grupą młodzieży latem 1956 r., to jedne z najpiękniejszych stron Dolnego Śląska. Trasa 5-dniowej wycieczki prowadziła przez miejscowości malowniczego Przedgórza Izerskiego i Gór Izerskich – Lwówek Śląski, Mirsk, Świeradów Zdrój do położonej w sercu Karkonoszy Szklarskiej Poręby, a następnie w Kotlinę Jeleniogórską: do Sobieszowa, na zamek Chojnik i do Jeleniej Góry. W kolejnych etapach podróży grupa odwiedziła Karpacz, Kowary, a następnie Kamienną Górę i Krzeszów. Ostatnie miejsca pobytu ks. Karola Wojtyły na Dolnym Śląsku to uzdrowisko Szczawno Zdrój, Wałbrzych i Książ, Świebodzice oraz Świdnica.
Dziś Sudeckim Szlakiem Papieskim opiekuje się Fundacja Szlaki Papieskie. Obcowanie z przyrodą i historią, zaduma i modlitwa, spotkanie z drugim człowiekiem, a przede wszystkim żywe wspomnienie o Ojcu Świętym – oto przeznaczenie szlaku.

W organizowaniu mszy przez wiele lat uczestniczył nasz Ksiądz Prałat Tadeusz Jordanek.

kapliczka_05

W tym roku, już w przyszłym tygodniu, w niedzielę 31 lipca o godzinie 16 ponownie odbędzie się msza pod kaplicą św. Anny.

Serdecznie zaprasza na nią Ks. Krzysztof Kurzeja, proboszcz Parafii Gryfów.

Dziś byłem na Mszy Św. pod kapliczką Leopolda. Uczestniczyło wiele osób z Proszówki, Gryfowa Sląskiego (także Burmistrz Olgierd Poniźnik), przynajmniej kilkanaście osób z Mirska oraz skauci z Niemiec. Oto mała galeria zdjęć z tego pięknego wydarzenia i moja nadzieja, że w przyszłym roku będzie jeszcze więcej Mirszczan.

 

 

Damy się lubić !

Kategorie aktualności